Zacznijmy jednak od pocz±tku. Dawno, dawno temu armia ciemno¶ci stoczy³a pojedynek z magami, którzy zamknêli hordê z³a w tytu³owym budynku. W zale¿no¶ci od tego jaki charakter nadamy dru¿ynie, warstwa fabularna ci±gnie siê troszeczkê inaczej (w sumie 12 róznych pocz±tków). Ja stworzy³em ca³kowicie neutralny team, a moim pierwszym zadaniem by³o wyruszenie do druida w miasteczku po zaleg³y raport. Ten powiedzia³, i¿ zda raport, gdy jacy¶ dzielni ¶mia³kowie opustosz± zamek na bagnach z bandytów. Nastêpny quest prowadzi nas ju¿ do ¶wi±tyni, ale po drodze mo¿na wykonaæ parê zadañ w wiosce. Jednak wszystko sprowadza siê do walki, ale o tym za chwilê.
Gra oparta jest na systemie AD&D w wersji 3.5 i na silniku (odpowiednio ulepszonym i przerobionym) mojego ulubionego, najlepszego w historii gier RPG - ARCANUM. Silniczek jest wspania³y, oferuje niebagatelna grafikê, kosztem wymagañ sprzêtowych. Ludzie z celeronami i bez 256 ram nie powinni po ¦PZ w ogóle siêgaæ, chyba ¿e drobne skoki grafy im nie przeszkadzaj±. Na samym pocz±siu tworzymy dru¿ynê, lub wybieramy postacie gotowe.
Maksymalnie mo¿emy mieæ 5 cz³onków, ale zostaj± nam jeszcze dwa wolne oczka na postacie niezale¿ne, które to do³±czaj± do nas ju¿ podczas rozgrywki. W zalezno¶ci od tego jaki wybrali¶my charakter czê¶ci ludzików bêdzie dla nas niedostêpna, bo przecie¿ cz³owiek praworz±dny, dobry - nigdy nie zaprzyja¼ni siê z np. chaotycznym, z³ym. Logiczne - prawda? Tworz±c postaæ wybieramy jedn± z siedmiu ras i jedenastu klas (nic nadzwyczajnego - nizio³ki, elfy, krasnale, barbarzyñcy, czarodzieje itp itd). Proces ten odbywa siê w klasyczny sposób znany ka¿demu fanowi gier rpg.
Gdy ju¿ nasza dru¿yna rozwi±¿e parê questów trafia do nas fakt, i¿ rozgrywka to przebijanie siê przez zastêpy trolli, ghulów, zombiaków, szkieletów i innch bestii. Niektóre s± szczególnie ciekawe - chocia¿by taki galaretowaty sze¶cian :). Gdy go walniemy mieczem, zachowuje siê ca³kowicie tak jak powinna siê zachowywac galareta - to trzeba zobaczyæ.
Najgorsze jest to, i¿ gra jest w miarê trudna, fabu³a rozwija siê bardzo mozolnie, przez co przez jaki¶ czas o niej wogóle zapominamy, a gwo¼dziem do deski jest to, i¿ maksymalny level to 10 (sic!). Dla mnie level 20 w BG2 by³ niczym, a w ARCANUM dochodzi³o siê do 50!! Dlaczego wiêc mamy tak ma³o mo¿liwo¶ci rozwoju? Z czego to wynika? - nie mam pojêcia:(. Kolejny minus to tak¿e ma³a ilo¶c ro¿norakiego osprzêtu (przynajmniej na pocz±tku - brak czegokolwiek, mo¿e ze trzy rodzaje broni i pancerzy). Wszystkie te emelementy pocz±tkowo zniechêcaj± go rozgrywki, a przyjêty system walki doprowadzi³ mnie do furii. Walka przebiega w turach, toczy siê wolno, a postaci ³atwo gin±( mo¿na je potem przywracaæ do ¿ycia, korzystaj±c z us³ug druida). Eygl±da to tak - nasza postaæ podchodzi do wroga i pud³o, podchodzi nastêpna i pud³o, ³otrzyk strzela z kuszy i....pud³o. Wszyscy ca³y czas pud³uj±. Gdyby system walki by³ rzeczywisty z aktywna pauz±, to taki stan rzeczy by nie przeszkadza³, a tak walki s± czasami nudnawe. Nie jestem wrogiem tur, ale uwa¿am i¿ powinno siê graczowi zostawiæ wybór, a nie zmuszaæ do stosowania tak oldschoolowych metod.
Nastêpna sprawa to interfejs - wygl±da podobnie jaj ten w Neverwinterze po naci¶niêciu prawego guzika myszy, z tym ¿e w SPZ nie ma innego, przez co rzucanie czarów, zmiana ekwipunku i wybieranie zdolno¶ci specjalnych przebiega do¶æ nieintuicyjnie, ale po pewnym czasie da siê przyzwyczaiæ. Ca³a gra jest lekko przekombinowana - maj±c dru¿ynê na 3 levelu trzeba ³aziæ i uwa¿aæ, aby nie spotkaæ jakiej¶ wiêkszej grupy wrogów. Co to mam byæ? Na cRPG za du¿o tu walki, a na Hack'n'Slash walka jest duu¿o za trudna i mozolna. Nastêpny gryps zwi±zany z walk±, to odpoczynek. Po przetrzebieniu dru¿yny chcia³oby siê j± wys³aæ w stan odpoczynku, aby zregenerowa³a zdrowie i czary. Tymczasem spokojny odpoczynek graniczy z cudem!! Gdzieby¶my nie odpoczywali, staje siê to niemo¿liwe, bo od razu jeste¶my zaatakowani. Do wyboru pozostaj± miasta (gospody) lub bardzo niewielka i trudno dostêpna liczba miejsc, gdzie mo¿emy "siê wyspaæ". Mocno mnie to zdenerwowa³o, bo nieraz musia³em siê cofaæ o parê plansz, aby tylko odpocz±æ. Kolejny (ciekawe ,który ju¿ z rzêdu;)) minus gry, to jej ubogo¶æ, je¿eli chodzi o lokacje - jest ich naprawdê malutko, a mapa jest z 5 razy mniejsza ni¿ w poprzednim rpg Troiki. Mam wra¿enie jakby ca³a ta gra by³a wyrwana z kontekstu - jakby by³a jednym aktem jakiego¶ wiêkszego rpg'a. Nie wiem czemu, ale wszystko sprawia wra¿enie nie tyle niedorobienia, co odwalenia roboty tylko po to, aby zarobiæ.
Ukaza³em grê w takim z³ym ¶wietle, bo zawiod³a moje oczekiwania. Spodziewa³em siê czego¶ lepszego, bardziej epickiego, czego¶ co pozwoli mi zapomniec o innych, starszych erpegach. Nie jest to jednak gra najgorsza, a zwa¿ywszy na drobn± recesjê na rynku mo¿e siê nawet bardzo podobaæ, szczególnie wtedy, gdy katusza na pocz±tku fabu³a, jak i rozgrywka rozkrêca siê. Mimo wszstko, zamiast wydawaæ ponad 100 z³ na ¦PZ polecam zakupiæ Icewind Dale 2 i Siege of Avalon, albo nawet stare Arcanum, bo te gry wydaj± siê mi ciut lepsze - d³ugo waha³em sie co wystawiæ, szczególnie dlatego, ¿e prasa dobrze przyjê³a ten produkt. Jak dla mnie 7+/10 :D, ale my¶lê, ¿e to czy gra siê komu¶ podoba czy nie zale¿y tylko od tego na co czeka³. Ja czeka³em na pobibcie nie¶miertelnego Fallouta i siê zawiod³em, ale je¿eli kto¶ nie ma sprecyzowanych oczekiwañ, to mo¿e siê skusiæ.

Teskt pochodzi z magazynu Era komputera (www.era.g.pl).Autor: Jakub Jatkiewicz
Strona g³ówna
Recenzje Nowych Gier